Tagi

, ,

W czwartym wymiarze uznać można za prekursora fantastyki naukowej w Polsce. W zbiorze tym Antoni Lange zawarł teksty, które obecnie uznalibyśmy za przedstawicieli różnych nurtów fantastyki. Części najbliżej jest do fantasy inne z kolei zaliczyć można w poczet SF, jednemu zaś najbliżej jest do postapokalipsy. Chociaż od pierwszego wydania zbioru minęło już ponad 100 lat to jednak teksty te wciąż można czytać z przyjemnością.

Starzenie się literatury bardzo silnie widoczne jest w wypadku Science Fiction. Rozwój technologii następuje tak szybko, że SF mające aspiracje futurystyczne może się błyskawicznie stać literaturą bardziej śmieszną niźli proroczą. Opowiadania Langego nie wytrzymały próby czasu. Teksty, w których autor stara się nadać wydarzeniom naukowy wymiar stanowią teraz bardziej żart z nauki niźli racjonalna próbę wyjaśnienia fantastycznych zjawisk. Nie znaczy to jednak, że są one nieciekawe czy słabe. Władca czasu czy Eksperyment są wielce dalekie od naszego stanu wiedzy. Bez najmniejszego problemu możemy zadać im fałsz, jednocześnie czytamy je z zadowoleniem. Styl autora bardzo odbiega od tego ze współczesnych książek, a same pomysły są ciekawe – czyni to lekturę nieco bardziej wymagającą, ale zarazem przyjemną. Ponadto przedstawione zachowania bohaterów dobrze przystają do podejścia ludzi nauki. Odkrywcy często byli skłonni poświęcić bardzo wiele czy nawet ryzykować sobą w imię nauki. Fakt, że z naszego punktu widzenia opisywane pomysły to raczej „nauka” nie zmienia autentyczności zaprezentowanych motywacji.

Rozaura czy Almanazor bliższe są fantasy. Jednak archaiczny styl autora czyni z tego gatunku coś zupełnie innego niż utwory, które są obecnie publikowane w tym nurcie. Teksty te są też o tyle świeże, ze nie powielają schematów heroic fantasy czy sword & sorcery a zamiast tego koncentrują się na innych aspektach fantastyczności naszego świata. Oczywiście w ciągu stu lat powstały powieści i opowiadania, które eksplorowały podobne zagadnienia jednakże nie są to najpopularniejsze nurty w literaturze fantasy. Autor pisze tu o przeznaczeniu, ale też o przekraczaniu barier czasu. Można by kłócić się na ile Rozaura bliższa jest fantastyce naukowej, a na ile fantasy, ale z mojego punktu widzenia jest jej bliżej właśnie fantasy czy też nawet baśni.

Memoriał Doktora Czang-Fu-Li przy lekturze sprawia wrażenie postapokalipsy pisanej z przymrużeniem oka. Świat wykreowany przez autora przetrwał w dużo lepszej kondycji niż zwykli to przedstawiać inni pisarze jednakże gdzieś pomiędzy upadkiem cywilizacji zachodu, a opisywaną akcją wschód stracił bardzo wiele z informacji dotyczących cywilizacji jako takiej. Lange nie precyzuje co za tym stoi, a jedynie pokazuje nam do czego może doprowadzić zatracenie pamięci o tym co nas poprzedzało.

Zarówno wymienione opowiadania, jak i inne wypełniające zbiór, czyta się z zaciekawieniem. W czwartym wymiarze zawiera teksty ciekawe, acz nie wybitne. Jednak archaiczny styl autora a także brak wielu manier widocznych w późniejszej fantastyce czynni tę pozycję ciekawą. Lektura tej książki utwierdza mnie w przekonaniu, że sięganie po dawne utwory ma sens, gdyż pozwala spojrzeć na gatunek z nieco innej perspektywy i nawet jeśli teksty poważne czytamy z przymrużeniem oka to warto się o to od czasu do czasu pokusić.

W czwartym wymiarze

Autor: Antoni Lange
Wydawca: BookRage

Advertisements