Tagi

, , , ,

Czy na planecie bez światła mogłoby powstać życie? A jeśli tak, to czy mogliby tam przetrwać ludzie? W Ciemnym Edenie Chris Beckett częściowo odpowiada na te pytania. Jednak nie są to odpowiedzi naukowca. Autor stworzył taki świat i pozwolił tam żyć ludziom. Jego celem był jednak opis zmian społecznych, a nie dywagacje biologiczne. Tym sposobem powstała książka jest fascynująca i niezwykle przekonująca, a pewne braki dotyczące opracowania biologii nie przeszkadzają w lekturze.

Ludzkość w książce Becketta nie pochodzi z Edenu. Są to przybysze z Ziemi, którzy przypadkiem wylądowali na Edenie i go zasiedlili. Osoby, które założyły pierwszą osadę, nie miały ani materiałów ani wiedzy potrzebnej do zasiania życia na obcym świecie. Spowodowało to znaczący regres cywilizacyjny edeńskiej kolonii. Wraz z upływem lat wiedza ludzi maleje, a to, co pierwotnie było przekazem historycznym, powoli przeniesione zostaje w sferę religii – religii zbudowanej na przekonaniach bardzo nielicznej grupy osób. Autor w bardzo umiejętny i przekonywujący sposób pokazuje, jak w miejscu pozbawionym całej ludzkiej technologii mógłby ewoluować język. Zobrazowane jest także powstawanie religii. Patrząc na świat oczami poszczególnych bohaterów jednocześnie widzimy więcej, niż oni sami. Beckett pozwala nam śledzić zmiany w społeczeństwie i wyciągać własne wnioski. Niestety nie są one zbyt optymistyczne. Losowo wybrani przedstawicieli naszej kultury nie są w stanie przekazać potomkom nawet ułamka wiedzy, która pozwoliłaby na utrzymanie pewnego poziomu cywilizacyjnego. Bez potrzebnego sprzętu w ciągu kilkudziesięciu lat ludzie są w stanie cofnąć się kolosalnie w rozwoju, a wytwory technologii uzyskują rangę niemalże magicznych.

Historia spisana przez Becketta jest nie tylko pouczająca, ale tez zwyczajnie ciekawa. Młody John Czerwoniuch sam jeden jest w stanie wstrząsnąć otaczającym go światem. Jego akcje wpływają w znaczący sposób na całą ludzką społeczność na Edenie – nie jest to kolosalna grupa, jednakże kilka prostych czynności drastycznie zmienia życie ponad 500 osób. Lekturze towarzyszą żywe emocje. Boimy się o bohaterów, martwimy ich poczynaniami czy wreszcie cieszymy z ich sukcesów. Większość przewijających się postaci da się lubić, ale oczywiście pojawia się i czarny charakter, który dodaje całości pikanterii.

Historię czyta się dobrze także dlatego, że narracja prowadzona jest pierwszoosobowo. Ułatwia nam to wczucie się w bohaterów i przejmowanie się ich losem. Autor zdecydował się jednak zrezygnować z jednego narratora, a zamiast tego oddaje głos kolejnym postaciom. Najczęściej obserwujemy Eden oczami Johna Czerwoniucha. Jednakże w innych rozdziałach mamy okazję zapoznać się z innymi postaciami. Ich przemyślenia pozwalają nabrać pewnego dystansu i powodują, że wizja Johna nie jest jedyną i w pełni słuszną. Zabieg ten jest nie tylko ciekawy z punktu widzenia prowadzenia narracji, ale także pozwala nam spróbować spojrzeć na nasze własne działania z perspektywy innych osób. Nic, co robimy, nie jest wszak dokładnie takie, jak się nam wydaje.

Podczas lektury widać wyraźnie, jak bardzo jesteśmy przyczajeni do zmysłu wzroku. Chociaż wiemy, że świat jest ciemny, a całe światło pochodzi od organizmów żywych i odległych gwiazd, to jednak błyskawicznie wyobrażamy sobie zwyczajne dzienne krajobrazy. Autor co jakiś czas przypomina nam o trwającej non stop nocy, ale zbyt łatwo przychodzi nam o tym zapomnieć.

Ciemny Eden to pozycja naprawdę warta uwagi. Chris Beckett zaproponował czytelnikom ciekawą historię, która jednocześnie obnaża liczne prawdy na temat społeczeństwa. Problematyka nauk ścisłych została zepchnięta na daleki plan, a socjologia czy językoznawstwo wybiły się do przodu. Książka dowodzi, że wciąż można wykorzystywać kosmiczną scenerię i że wciąż może być ona świeża.

Ciemny Eden

Autor: Chris Beckett
Wydawca: Mag
Tłumaczenie: Wojciech M. Próchniewicz
Książka na stronie wydawcy

Reklamy