Tagi

, , , ,

Philip K. Dick jest pisarzem wyjątkowym. Jego książki od wielu lat zachwycają fanów na całym świecie. Nie ulega wątpliwości, że jego życiowe problemy w znaczący sposób wpłynęły na kształt twórczości. Motywem często przewijającym się w twórczości Dicka są narkotyki. To właśnie na nich koncentruje się akcja Przez ciemne zwierciadło. W książce wyraźnie widać, że podejście autora do tych używek nie przez całe życie było identyczne.

Bohaterowie powieści Dicka żyją w świecie, który naprawdę przeraża. Nowy narkotyk – Substancja A, zwany też Agonią, stał się popularny, a handel nim na ulicach kwitnie. Skutki jego używania bywają naprawdę opłakane. Państwo, w ramach przeciwdziałania narkomanii, werbuje tajnych agentów, którzy obserwują ludzi, celem rozpracowania szajki handlującej tym narkotykiem. Jednak zastosowane środki zabezpieczające agentów powodują, że nawet Policja nie wie, kto z obserwowanej grupy jest agentem, a kto zwyczajnym obywatelem czy przestępcą. Ten element konstrukcji świata przedstawionego wyraźne wskazuje, jak mocno Dick obawiał się różnych spisków. Główny bohater – Bob Arctor obserwuje ludzi wokół siebie. W próbie dotarcia do osób, które odpowiedzialne są za handel narkotykiem, sam zaczyna go brać. To z kolei staje się przyczyną pogorszenia jego stanu zdrowia psychicznego. Dick w fascynujący sposób snuje swoją opowieść o człowieku walczącym ze złem, który w pewnym momencie zaczyna gubić się w otaczającej go rzeczywistości. Autor zadbał o to, byśmy głównego bohatera poznali, polubili i przejęli jego losem. A jest się czym przejmować, gdyż los nie obchodzi się z Arctorem łagodnie.

Ważniejsze jednak od fabuły jest przesłanie powieści. Przez ciemne zwierciadło w zdecydowany sposób wskazuje, jak bardzo negatywny wpływ na ludzi mogą mieć narkotyki. Pisarz nie uderza jednak w moralizatorski ton. Nie prowadzi nudnego wykładu i nie grozi palcem, mówiąc jak bardzo prochy są złe. Zamiast tego opisuje historie jednego człowieka. Człowieka, którego życie mocno ucierpiało po tym jak wpadł w nałóg. Podczas lektury cały czas kołacze nam się w głowie świadomość, że autor wie o czym pisze. Opowieść zdaje się być wręcz pisana życiem – widzimy i wiemy, że Dick zna temat od podszewki i że nie próbuje on okłamywać czytelnika. W duchu możemy się cieszyć, że narkotyki w naszej rzeczywistości nie są tak okropne jak Substancja A. Kiedy jednak kończymy lekturę i docieramy do posłowia od autora uświadamiamy sobie, że nie musimy mieć Agonii, by przegrać nasze życie, że „oswojone” filmami narkotyki w zupełności wystarczają do tego celu. Sposób, w jaki Dick przedstawił problem powoduje, że podczas lektury przychodzą do głowy różne akcje, mające przeciwdziałać narkomanii. Wydaje się, że poruszająca lektura, jaką jest Przez ciemne zwierciadło, mogłaby być dużo skuteczniejsza od niejednej z podejmowanych przez państwo akcji.

Najnowsze wydanie z Domu Wydawniczego Rebis jest przepiękne. Srebrna tłoczona oprawa, wewnątrz doskonałe rysunki Wojciecha Siudmaka. Całość poprzedzona jest wstępem pióra Jacka Inglota. Niestety ten ostatni ma jedną wadę. Jego autor zdradził nieco zbyt dużo z fabuły opowieści. Czytelnicy nie lubiący spoilerów powinni zostawić sobie wstęp do przeczytania na samym końcu. W każdym razie z książką zdecydowanie warto się zapoznać.

Przez ciemne zwierciadło

Autor: Philip K. Dick
Wydawca: Rebis
Tłumaczenie: Tomasz Jabłoński
Książka na stronie wydawcy

Reklamy