Tagi

, , ,

Herrenvolk nie jest powieścią łatwą. Lektura bywa przygnębiająca, a bohaterowie niekoniecznie są w stanie wzbudzić nasza sympatię. Jednocześnie książka jest fascynująca i zdecydowanie zapada w pamięć. Podczas lektury wraz z bohaterem poznajemy szaleństwo, jakim była II Wojna Światowa. Jednakże to, o czym czytamy nie do końca pokrywa się z tym, co wynieśliśmy z lekcji historii.

Początek powieści pozwala nam w łatwy sposób przyporządkować książkę do gatunku, jakim jest historia alternatywna. Artur Sosnowski jakimś zbiegiem okoliczności przenosi się w czasie i trafia w ręce hitlerowców. By uratować swoje życie decyduje się na kolaborację z wojskiem Trzeciej Rzeszy i obiecuje zdradzać im informacje na temat przyszłych losów wojny. Jednakże z każdą kolejną stroną przekonujemy się, jak błędne było pierwsze wrażenie – książka nie jest dokładnie tym, czym się w pierwszej chwili wydaje. Wraz z rozwojem akcji okazuje się, że świat coraz mniej przystaje do rzeczywistości, jaką znamy. Nie jest to tylko efekt informacji, jakie bohater podaje wojskowym. Rzeczywistość wykreowana przez Sebastiana Uznańskiego czerpie też z legend, jakie krążą na temat Trzeciej Rzeszy. Wiele z dziwnych historii dotyczących czy to uzbrojenia, czy okultyzmu okazuje się być prawdą, a kraj wokół Artura podlega przeobrażeniom czyniącym go czymś zupełnie innym od państwa, które w naszej rzeczywistości stało się wielkim przegranym II Wojny Światowej. Jednocześnie ideologia, która doprowadziła w latach 40tych XX wieku do tak wielu tragicznych wydarzeń, pozostaje ta sama i czyni to powieść jeszcze bardziej przerażającą.

Lektura Herrenvolku jest niezwykle fascynująca. Świat, jaki poznajemy, jest kompletnie odmienny od naszego i z upływem czasu oddryfowuje od niego coraz bardziej. Nie jest to jednak świat przyjemny. Patrzymy na niego zarówno z fascynacją, jak i przerażeniem. To, jak naród niemiecki traktuje inne narody, pozostaje zbyt podobne do tego, co znamy z lat 40tych XX wieku. Jednak sami Niemcy stają się wynaturzeni. Objawia się to zarówno w prądach społecznych i modach, jak i w architekturze. To wynaturzenie sięga naprawdę głęboko. Tyczy się nie tylko wyglądu, ale też psychiki, a także samej biologii, która pod wpływem ideologii jest modyfikowana i to nieraz w sposób odrzucający.

Autor w dość udatny sposób pokazuje, jak ruchy totalitarne mogę kreować rzeczywistość. Herrenvolk wyjaśnia dlaczego zwykli ludzie mogą pozwolić na eskalację nienawiści rasowej. Powieść obrazuje też dlaczego nawet osoby dobre, które w każdym kraju istnieją, nie są w stanie powstrzymać takich procesów. Książka pozwala nam odpowiedzieć na pytanie jak doszło do tego, że w zwyczajnym kraju w środku Europy doszło do tak tragicznych wydarzeń.

Herrenvolk odbiega nieco od typowego schematu powieści, w której wszystko biegnie do punktu kulminacyjnego. Dużo ważniejszy od opisywanych wydarzeń jest nastrój. Nie znaczy to jednak, że powieść jest afabularna. Fabuła jak najbardziej istnieje, ale nie jest ona opisem wielkiej przygody. Jest ona raczej obrazem – wycinkiem z historii bohatera. Fabuła zapewnia nam odpowiedni dreszczyk emocji podczas lektury. Pozwala śledzić losy Artura Sosnowskiego, ale jednocześnie pełni funkcję czysto służebną względem przesłania. Najważniejszy w powieści jest jej klimat i wnioski, jakie płyną z tego, co autor opisuje.

W programie nauczania co najmniej kilka lektur poświęconych jest okropnościom II Wojny Światowej. Wszystkie one stanowią dokładny obraz rzeczywistości i tego jak ją postrzegały osoby, które padły ofiarami tych okropieństw. Herrenvolk traktuje temat z innej strony. Nie jest zapisem wspomnień, nie jest nawet próbą opisu wydarzeń, które miały miejsce. Bardziej należy go postrzegać jako przestrogę, wyjaśnienie i próbę przypomnienia o wydarzeniach, które zdają się powoli zacierać w pamięci społeczeństwa.

Herrenvolk

Autor: Sebastian Uznański
Wydawca: Fox Publishing

Recenzja bierze udział w wyzwaniu Polacy nie gęsi

Advertisements