Tagi

, , ,

Kłamstwa Locke’a Lamory to pierwszy tom cyklu Niecni dżentelmeni. W swojej książce Scott Lynch przedstawia nam świat przestępczy Camorry – miasta, które przywodzi na myśl Wenecję. Wizja Lyncha ma w sobie pewien urok – doskonale nadawałaby się do sfilmowania, a także może kojarzyć się z przygodami, jakie mogłyby być rozegrane w RPG Siódme morze.

W książce poznajemy dwie historie o Locke’u Lamorze. Główna linie fabularna rozgrywa się, kiedy jest on już dorosły i stoi na czele Niecnych Dżentelmenów – niewielkiego gangu specjalizującego się w Sztuce złodziejskiej. Zdecydowanie jest to sztuka przez duże S, gdyż Niecni Dżentelmeni dokładnie planują swoje akcje i pozwalają, by to ofiary same przekazały im pieniądze. Druga historia opowiedziana jest w sposób bardziej fragmentaryczny i tyczy się młodości Locke’a. Autor opisuje jak toczyło się wcześniejsze życie bohatera i jak to się stało, że został członkiem gangu. Z czasem zaś dowiadujemy się jak wyglądały pierwsze akcje planowane przez Locke’a. Ta druga linia fabularna stanowi pewne uzupełnienie pierwszej. Pozwala nam się lepiej zapoznać z poszczególnymi bohaterami, a także zrozumieć ich motywy oraz łączącą ich więź.

Głównych bohaterów trudno jest nie lubić. Są pełni charyzmy, zabawni i wywierają bardzo sympatyczne wrażenie. Ich brawurowe pomysły, wraz z realizacją, wzbudzają podziw. Jednocześnie wraz z tym, czego dowiadujemy się o Locke’u, jego postać nabiera głębi. Nie mamy tu co prawda do czynienia z głęboką analizą psychologiczną, ale staje się on postacią z krwi i kości – mającą swoje wady, uczucia i wspomnienia, które go ukształtowały. Dzięki retrospekcjom widzimy wyraźnie, które wydarzenia ukształtowały Locke’a w ten, a nie inny sposób.

Niestety książka ma pewne wady. Przede wszystkim jest troszkę zbyt rozwlekła. Na skutek wprowadzenia dwóch linii fabularnych trafiają się dłużyzny i momentami myśli się o tym, że wycięcie wspomnień z dzieciństwa tytułowego bohatera byłoby dobrym zabiegiem. Oczywiście tym sposobem utwór straciłby trochę, ale wydaje się, że wydanie osobnego opowiadania o młodości głównego bohatera byłoby lepszym wyjściem. Osobnym problemem jest sama fabuła. Podczas lektury łatwo nam uwierzyć, że jest to zapis poczynań bohaterów z RPG. Akcja jest na tyle brawurowa, że spokojnie na podstawie ksiązki można by nakręcić film (zresztą prawa do ekranizacji zostały wykupione). Niestety wydarzenia te nie są w pełni przekonujące. Dość trudno przychodzi nam zawiesić niewiarę podczas lektury, a trudno zachwycać się książką, nie będąc w stanie uwierzyć w opisywane wydarzenia.

Kłamstwa Locke’a Lamory zasługują na docenienie za pomysł. Niewielki gang, który doprowadził okradanie bogatych do rangi sztuki to koncepcja, która ma niesamowity urok. Autorowi można też śmiało pogratulować poczucia humoru, które wielce uprzyjemnia lekturę. Nie jest ono wszechobecne, ale Lynch umiejętnie doprawia całą historię drobnymi żartami. Niestety fabuła miejscami jest zbyt naiwna, co utrudnia czytanie książki. Na plus jednak trzeba autorowi zaliczyć, że pomimo tej naiwności po zakończeniu lektury czytelnik jest żywotnie zainteresowany tym, co znajdzie się w kolejnych tomach – pozostaje mieć nadzieję, że zachowają one zalety początku cyklu, a jednocześnie łatwiej będzie zawiesić niewiarę podczas zanurzania się w świat Locke’a i jego kamratów.

Kłamstwa Locke'a Lamory

Autor: Scott Lynch
Wydawca: Mag
Tłumaczenie: Małgorzata Strzelec i Wojciech Szypuła
Książka na stronie wydawcy

Reklamy