Tagi

, , , , , ,

Za Przedksiężycowych Anna Kańtoch dostała Nagrodę Fandomu Polskiego im. Janusza A. Zajdla za rok 2009. Śmiało można powiedzieć, że nagroda ta była w pełni zasłużona i wyrazić ubolewanie nad tym, jak długo fani musieli czekać na kolejne tomy.

Książka oparta jest na tajemnicy – ani bohaterowie, ani czytelnik nie rozumieją w pełni natury opisanego świata. Lunapolis na swój sposób rządzone jest przez tytułowych Przedksiężycowych. Nie dowiadujemy się jednak kim oni są. Widzimy tylko pewne ślady ich działania – całe społeczeństwo skupione jest na postępie i doskonaleniu siebie. Co jakiś czas miasto dokonuje skoku, a ludzie, z których Przedksiężywoci są z jakiegoś powodu niezadowoleni, zostają z tyłu. Dlatego też rodzice, starając się zapewnić dzieciom przetrwanie, zamawiają potomstwo u duszoinżynierów. Słono płacą za stworzenie progenitury z odpowiednim zestawem cech, które mają zapewnić dzieciom przeżywanie kolejnych skoków. Nikt jednak nie wie jakie cechy są pożądane, ani nawet na jakiej zasadzie wybierani są obywatele, którzy zostają odrzuceni. W świecie tym wiele trosk dnia codziennego zostało usuniętych na dalszy plan. Każdy obywatel bez pracy może spokojnie żyć – mieszkanie i jedzenie są dostępne za darmo. Wielu mieszkańców trudni się czymś, co według nich może zapewnić przetrwanie kolejnych skoków – pełno jest typowych artystów, ale do rangi sztuki podniesiono także walkę, gotowanie czy nawet przestępstwa. Art-zbrodniarze śmiało ogłaszają swoje sukcesy, a im lepszą ktoś ma ochronę, tym bardziej łakomy kąsek może stanowić dla mordercy, który swój kunszt chce wznieść na najwyższy z możliwych poziomów.

Tajemnicą dla czytelnika pozostaje natura skoku. Wiadomym jest, że osoby odrzucone pozostają w zasadzie w identycznym mieście, ale umieszczonym w przeszłości. Jednakże miasto to obarczone jest pewnymi problemami, które w Lunapolis nie spędzają nikomu snu z powiek. Sama natura tych problemów, a także stojący za skokiem mechanizm nie zostaje wyjaśniony i musimy po prostu przyjąć, że tak działa świat. Można żywić nadzieję, że kolejne tomy co nieco w tej kwestii wyjaśnią.

Od samego początku wiemy, że jeden z głównych bohaterów – Finnen stanie się przyczyną wielkich zmian. Jednakże nie da się od razu orzec na czym mają one polegać. Wraz z rozwojem historii poznajemy jego, innych bohaterów, a także świat jaki ich otacza. Z każdą kolejną stroną nasza świadomość wzrasta i chociaż nie do końca wiemy co się może wydarzyć, autorka pozwala nam budować koncepcje. Zapewne nasze przypuszczenia zweryfikują kolejne dwa tomy cyklu. Tymczasem akcja pierwszego z tomów głównie dostarcza nam informacji o świecie i jego naturze, a także pozwala zapoznać się z bohaterami i ich motywacjami.

Anna Kańtoch porusza dość istotne i ciężkie tematy. Dotyczą one natury społeczeństwa i tego, jak wiele ludzie są w stanie oddać dla względnego spokoju i dobrego samopoczucia. Autorka wskazuje także do czego mogą być zdolni ludzie, z których zdejmuje się ograniczenia prawne lub też moralne.

Przedksiężycowi to naprawdę doskonała powieść, w której pisarka przedstawiła niezwykle ciekawy i barwny świat. Przeplatają się w nim motywy kojarzone powszechnie z SF oraz takie, które chętniej wyjaśnialibyśmy przy użyciu magii, aniżeli techniki. Chociaż o świecie i bohaterach dowiadujemy się naprawdę dużo, to mamy ochotę na kolejne tomy nie tylko ze względu na ciekawą fabułę, ale także dlatego, że opisywana rzeczywistość wciąż pozostaje dla nas tajemnicą.

Przedksiężycowi. Tom 1

Autor: Anna Kańtoch
Wydawca: Fabryka Słów/ Powergraph (drugie wydanie)
Książka na stronie wydawcy: Fabryka Słów oraz Powergraph

Recenzja bierze udział w wyzwaniu Polacy nie gęsi

Reklamy