Tagi

, ,

Stworzenie dobrej parodii to nie lada sztuka. Z kolei parodiowanie tekstu kultowego w taki sposób by jego fanów nie zniesmaczyć to klasa mistrzowska. Niestety Henry N. Beard i Douglas C. Kennedy nie podołali temu niezwykle trudnemu zadaniu. Ich Nuda pierścieni nie jest ani specjalnie zabawna ani udana – można śmiało rzec, że jest po prostu nudna.

Na pewnym poziomie autorzy rzeczywiście utrafili w sedno. Wykreowany przez Tolkiena świat był niezwykle czarno biały. Większość bohaterów była krystalicznie czysta, a ich wrogowie byli źli do szpiku kości. Świat w Nudzie pierścieni jest więc całkowitym wypaczeniem tej idei. Karty powieści wypełniają tylko postacie, których zachowanie Tolkien uznałby za skrajnie niemoralne. Utwór obfituje w aluzje seksualne, przekleństwa i nieodpowiedzialne oddawanie się używkom. Autorzy celnie punktują liczne błędny i niedociągnięcia Władcy pierścieni. Najśmieszniejszymi momentami są te, w których pisarze wyrzucają Tolkienowi stosowanie rozwiązań będących Deus ex machina. Jednak pomimo tych kilku cech, które mogłyby tworzyć dobra parodię Nudzie pierścieni czegoś brakuje. Przeinaczenie świata zamiast bawić denerwuje. Autorzy uczynili świat zbyt groteskowym by mógł w pełni bawić czytelnika. Gdyby mieli nieco lżejszy styl, jak chociażby Christopher Moore, to zabieg taki mógłby się udać. Jednak w tym wykonaniu było to nietrafione.

Osobną kategorią jest fabuła. Utwór dość ściśle bazuje na Władcy pierścieni. Bohaterowie podejmują niemalże te same kroki co w pierwowzorze. Niemniej zamiast blisko 1500 stron całość opisana jest na niespełna 200 i powoduje to, ze akcja się rwiei jest niespójna. Przypominają się słowa Bilba o rozsmarowywaniu masła na zbyt wielkiej kromce chleba – pisarze zbyt mało stron poświęcili wielkiemu tematowi. Niemniej wziąwszy pod uwagę, że opisywane wydarzenia w większości nie są zbyt ciekawe należy się cieszyć, że Henry N. Beard i Douglas C. Kennedy nie rozpisali się zanadto.

Od strony literackiej książka wypada blado. Styl autorów nie zachwyca, a ilość wydarzeń nie jest dopasowana do długości książki. Do bohaterów się nie przywiązujemy. Wszystkie te błędy można by wybaczyć parodii gdyby była rzeczywiście śmieszna. Niestety podczas lektury Nudy pierścieni głównie się nudzimy, a uśmiech gości na naszych ustach tylko od czasu do czasu. Śmiechem zaś można wybuchnąć co najwyżej w jednym czy dwóch miejscach.

Nuda Pierścieni

Autor: Henry N. Beard, Couglas C. Kenney
Wydawca: Zysk i s-ka
Tłumaczenie: Zbigniew A. Królicki
Książka na stronie wydawcy

Advertisements