Tagi

, , , ,

Wydane w ramach Uczty wyobraźni Córka żelaznego smoka i  Smoki Babel to długa i ciężka lektura. W jednym tomie wydawnictwo zawarło dwie pełnowymiarowe powieści. I chociaż daleko im objętością do Lodu Dukaja, to jednak razem wypełniają blisko 700 stron książki o dość dużym formacie. Niemniej ważniejsza od objętości jest treść, a tę nie jest tak łatwo ocenić.

Obie powieści łączy świat, w którym się rozgrywają. Kiedy rozpoczynamy lekturę Córki żelaznego smoka wydawać się może, że bohaterka znajduje się w XIX wiecznej manufakturze. Może nie zwykłej, bo wypełnionej magią, ale jednak dawnej. Później okazuje się, że świat bohaterów obu tekstów jest dużo bliższy współczesności. W zasadzie to świat współczesny nam, tyle że wypełniony czarami i mitycznymi stworzeniami. Wyraźne też są sugestie, że świat opowieści jest niejako równoległy względem naszego i mogą się one w niewielkim stopniu przeplatać. Śmiało można rzec, że świat przedstawiony jest najmocniejszą stroną utworów. Jest zarówno ciekawy jak i fascynujący. Często też zaskakuje czytelnika. Łatwo można natrafić tam na odniesienia do niektórych mitologii, a ich odnajdywanie może sprawiać radość.

Kolejnym plusem tej lektury są dobrze opowiedziane historie. Bohaterów spotykają liczne przygody. Niekiedy grozi im niebezpieczeństwo, kiedy indziej mają chwilę oddechu. Oba tytuły sprawdzają się w pewnym stopniu jako pozycje przygodowe. Kolejne perypetie czyta się z pewną dozą napięcia i z dużym zainteresowaniem. Język używany przez autora czyni lekturę dość szybką. Miejscami używane są dosadne określenia, ale dzięki temu całość nabiera realizmu.

Niestety książka nie jest idealna. Córka żelaznego smoka opowiada nam historię Jane, od dzieciństwa spędzonego w fabryce mechanicznych smoków, aż po czasy studenckie. Można by więc pomyśleć, że jest to opowieść o dojrzewaniu i rozwoju. W jakimś stopniu jest to nawet prawdą. Niestety, bardziej stanowi to opowieść o staczaniu się na dno. Bohaterka, chociaż cały czas pozostaje sympatyczna, stanowi wręcz antytezę grzecznej dziewczyny. W trakcie opowieści zaczyna kraść czy zażywać narkotyki. Miejscami jej zachowanie jest wręcz odstręczające. Trudno stwierdzić, co autor chciał tym przekazać. Być może zależało mu na uwypukleniu okropności otaczającego nas świata, niemniej jednak miejscami odnosi się wrażenie, że upadek bohaterki służy tylko i wyłącznie upadkowi i upodleniu, a to finalnie pozostawia niesmak.

Lepiej wygląda sytuacja w Smokach Babel. Sumienie Willa – głównego bohatera, nie jest tu czyste, ale historia nie opisuje tylko jego upadku i degeneracji, ale pokazuje też jaką cenę musi za to zapłacić. Ponadto Will pomimo swoich błędów za każdym razem podnosi się i finalnie staje się lepszym człowiekiem. Nie znaczy to, że mamy tu bohatera czystego jak łza. Niemniej jednak jego historia wnosi coś więcej, niż tylko opis tego jak bardzo okropny, brutalny i zdegenerowany jest świat.

Jednoznaczna ocena tej pozycji nie jest łatwa. Książka jest zarazem fascynująca i odstręczająca. Lektury zdecydowanie nie można polecić młodszym, starsi zaś muszą sobie odpowiedzieć na pytanie, na ile mocno chcą się literacko unurzać w bagnie rzeczywistości. Jeśli takie coś im nie będzie przeszkadzać, to lektura okaże się przyjemna. Jeśli jednak będzie to przeszkadzało, to pozycja ta okaże się męczarnią.

Corka żelaznego smoka, Smoki Babel

Autor: Michael Swanwick
Wydawca: MAG
Tłumaczenie: Wojciech M. Próchniewicz

Reklamy