Tagi

, , , , ,

Kontrapunkty to naprawdę warta uwagi seria książek. Wydawane w niej pozycji ślizgają się po granicy międzygatunkowej, jednocześnie poruszając dogłębnie czytelnika. Tak jest dobrze Szczepana Twardocha traktuje o zwykłych ludziach i ich słabościach. Albo może należałoby rzec: o ludzkich problemach, które są dość uniwersalne.

Na ten niewielki zbiór opowiadań składa się 6 tekstów. Każdy z nich uderza jakąś strunę w człowieku. Nie wszystkie poruszone w nich problemy dotyczą każdego z nas. Jednak jeśli dana tematyka nas się tyczy, widzimy wyraźnie, jak dobrze i barwnie autor ją odmalował. Bohaterowie z jego opowiadań to niekoniecznie my sami, ale bardzo łatwo uwierzyć nam w ich realność.

Jaka problematyka jest poruszana przez autora? Jakie problemy zesłał on na swoich bohaterów? Czytamy o nienawiści, o słabości, o starczej demencji. Widzimy ludzi, których miłość może zmienić się w nienawiść. Po miłości może nam też pozostać chęć przedmiotowego potraktowania drugiej osoby. Bohaterowie skonfrontowani są z własnymi słabościami. Autor pokazuje, jak można je przełamać, jak można nabrać do siebie dystansu. Jednak nie każdego na to stać, nie każdy sam potrafi sobie z tym poradzić. Czasami przyzwyczajenia lub też skrzywienia z wcześniejszych lat są zbyt silne. Nie każdy bohater Twardocha osiągnie sukces, ale części z nich dana jest taka szansa.

Wydarzenia, które spotykają postaci na kartach tej książki, bywają fantastyczne. Jednak duża ich część jest zwyczajnie możliwa (lub też może być odczytana jedynie jako wymysł chorego umysłu). Najważniejsze jednak jest to, że bardzo łatwo nam zawiesić niewiarę. Nawet jeśli przyjmujemy fantastyczność tego, co rozgrywa się przed oczami naszej wyobraźni, to jesteśmy skłonni uwierzyć, że takie wydarzenie miało miejsce – może nie w bloku obok, ale na sąsiedniej ulicy coś takiego mogłoby się przecież stać. Wyjątkiem tu jest opowiadanie Ona płynie w moich żyłach, które zbyt daleko odbiega od rzeczywistości. Jednakże cała reszta tekstów wydaje się być zwyczajnie możliwa (nawet jeśli logika podpowiada nam coś zupełnie innego).

Każde z opowiadań stanowi zupełnie osobną historię, niepowiązaną z resztą zbioru. Każde z nich również porusza jakąś strunę w naszej duszy. To może być przerażenie lub obrzydzenie, ale może też być współczucie czy smutek. Uczucia, jakie będą nam towarzyszyć podczas lektury, silnie będą zależały od naszych doświadczeń i sposobu postrzegania świata. Żaden z tekstów nie spowoduje u nas co prawda wybuchów wesołości, ale nie każdy będzie przygnębiający (chociaż i takie się w zbiorku znajdują). Najważniejsze jednak, że większość z utworów skłania nas do przemyśleń. Nawet jeśli problematyka danej opowieści jest nam całkiem obca, to jednak podświadomie zaczynamy myśleć i roztrząsać pokazaną nam sytuację.

Trzeba też podkreślić, że Tak jest dobrze nie tylko nas porusza, ale też sprawia przyjemność. Lektura książki bywa trudna – widać to zwłaszcza w pierwszym opowiadaniu, gdzie dość sporo dialogów napisanych jest po Śląsku. Jednakże każde kolejne zdanie czyta się z przyjemnością. Książkę tę można określić więc nie tylko mianem „ambitnej” czy „problemowej”, ale też przyjemnej (choć nie łatwej) w odbiorze.

Tak jest dobrze to naprawdę świetny zbiór opowiadań. Każda z opisanych przez autora historii porusza i zachęca do przemyśleń, a jednocześnie jest zwyczajnie dobrą historią. Lektura tego krótkiego zbioru nie nastraja zbyt optymistycznie, ale daje na tyle dużo satysfakcji, że warto po niego sięgnąć.

Tak jest dobrze

Autor: Szczepan Twardoch
Wydawca: Powergraph
Książka na stronie wydawcy

Advertisements