Tagi

, , , , , , , ,

Co roku na miłośników fantastyki w Polsce czeka swoiste święto. Jest nim zjazd fanów (konwent) – Polcon. Każdego roku gości on w innym mieście i chociaż nie jest największym tego typu eventem w naszym kraju to z pewnością jest wydarzeniem najważniejszym i najbardziej prestiżowym. Tegoroczna edycja Polconu odbyła się w miniony weekend w Warszawie. Moją relację zamieściłem na zaprzyjaźnionym blogu tutaj zaś chcę wspomnieć o kilku aspektach powiązanych stricte z literaturą.

Najważniejszym wydarzeniem Polconu jest wybór najlepszego opowiadania i najlepszej powieści fantastycznej minionego roku i uhonorowanie autorów Nagrodą Fandomu polskiego im. Janusza A. Zajdla. Nagroda ta zwana potocznie Zajdlem przyznawana jest przez fanów odwiedzających konwent, którzy to fani wybierają swoich faworytów spośród nominacji zgłoszonych w miesiącach poprzedzających imprezę. W Warszawie nominacje przedstawiały się następująco:

W kategorii powieść:
– Jakub Ćwiek Kłamca 4. Kill’em all
– Jarosław Grzędowicz Pan Lodowego Ogrodu tom 4
– Anna Kańtoch Czarne
– Robert M. Wegner Niebo ze stali
– Andrzej Ziemiański Pomnik cesarzowej Achai tom 1

W kategorii opowiadanie:
– Jakub Ćwiek Będziesz to prać!
– Jakub Ćwiek Co było, a nie jest…
– Jakub Ćwiek Kukuryku!
– Jacek Dukaj Portret Nietoty
– Tomasz Kołodziejczak Czerwona mgła
– Robert M. Wegner Jeszcze jeden bohater

Podczas uroczystej gali wręczenia nagrody obie statuetki powędrowały do Roberta M. Wegnera. Nie ukrywam, że taki obrót sprawy mocno cieszy. Jeszcze jeden bohater to świetne opowiadanie, o którym zresztą wspominałem w notce poświęconej zbiorowi Herosi. Z kolei Niebo ze stali stanowiące trzeci tom Opowieści z Meekhańskiego pogranicza to kawał dobrego i fascynującego fantasy. Można jedynie wyrazić żal, że doskonałe Czarne Anny Kańtoch nie zwyciężyło w kategorii powieści, ale werdykt fanów i tak dobrze trafia w moje gusta czytelnicze.

Polcon

Jednak Polcon to nie tylko nagroda Zajdla. Podczas konwentu premiery miało kilka książek w tym wydany przez Maga w Uczcie wyobraźni Osama Laviego Tidhara. Wszyscy chętni mogli od razu skorzystać z okazji i zdobyć autograf autora lub posłuchać jego prelekcji. Na imprezie można tez było spotkać innych gości zajmujących się fantastyką. Zaproszony został m.in. John Clute – redaktor The Encyclopedia of Science Fiction, a także spora liczba polskich autorów. Niestety z przyczyn czasowych nie uczestniczyłem w zbyt wielu spotkaniach z pisarzami.

Pewną wadą spotkań z zagranicznymi gośćmi – Levim Tidharem i Johnem Clutem było tłumaczenie. Samo w sobie zabiera ono zwykle około połowę czasu prelekcji jednakże rozumiem, że bywa konieczne. Niestety opiekun gości nie tylko tłumaczył wypowiedzi autorów, ale też dokonywał ich interpretacji co niepotrzebnie zabierało „czas antenowy”. Dodatkowo zdarzało się, że tłumaczenie było błędne tudzież pojawiała się nadinterpretacja słów rozmówcy – na szczęście błędy były rzadkością, a nie sytuacja nagminną, ale pewien niesmak wciąż pozostaje.

Niestety nie mogłem się rozdwoić by dotrzeć na wszystkie interesujące mnie punkty programu. Stąd tez nie udało mi się odwiedzić olbrzymiej ilości prelekcji literackich. Cieszyła obecność stosunkowo sporej ilości wykładów poświęconych Tolkienowi – jeden z nich Czy można mieć lepszego Silmarilliona był naprawdę ciekawy. Dużą popularnością cieszył się panel o tłumaczeniach, w którym udział wzięło kilkoro ze znanych tłumaczy. Uczestników było na tyle dużo, że atrakcja została przeniesiona z ciasnej salki na bardziej przestronny korytarz (tym samym zablokowane zostało przejście pomiędzy dwoma częściami budynku). Nieco rozczarowało spotkanie Co gra w duszy fanów. Miały być na nim poruszane tematy tego na ile nominacje do Nagrody Zajdla odzwierciedlają oczekiwania fanów. Panel jednak opóźnił się i zdominowany został przez jednego z prelegentów – Macieja Parowskiego, który w moim odczuciu nie tylko niespecjalnie rozwinął temat, ale też często się do niego nie odnosił.

Nie sposób wyliczyć wszystkich innych atrakcji okołoliteraturowych jakie się odbyły. Wystarczy powiedzieć, że na fanów szeroko rozumianej fantastyki czekała ich duża ilość i każdy kto chciał mógł się naprawdę ciekawie bawić. Dlatego też pomimo pewnych wad, o których pisało już wiele osób konwent można zaliczyć do udanych. Skoro zaś się zakończył pozostaje trzymać kciuki by w Bielsku Białej za rok Polcon był jeszcze lepszy i pozbawiony wad tegorocznej edycji.

Użyta grafika pochodzi z Facebookowego fanpejdżu Polconu

Advertisements