Tagi

, , , , , ,

Fantastyka bazuje na dziwnych, zmyślonych światach. Prawdopodobieństwo ich istnienia często jest bardzo niskie i większość miłośników tego gatunku przyzwyczaja się z czasem do nietypowych i nie w pełni zrozumiałych koncepcji. Jednak Trojka Stepana Chapmana nawet na tle fantastyki wyróżnia się potężną dawką surrealizmu.

Na samym początku poznajemy trzech bohaterów: Alexa, Naomi i Evę. A w zasadzie Alexa, będącego dżipem, wielkiego brontozaura Naomi i Evę – starą Meksykankę. Gdy ich spotykamy, ci już od setek lat bez celu przemierzają pustynię. Co jakiś czas zmieniają ciała, ale nie wpływa to w żaden sposób na ich bezcelową wędrówkę. W dalszej części książki dowiadujemy się nieco o świecie, a także zanurzamy się w opowieści trójki bohaterów. Te z kolei często brzmią jeszcze bardziej nierealnie, niż sam początek powieści. Chociaż cała konstrukcja Trojki ma pewien sens, to czyta się ją jednak bardzo ciężko.

Opowieści snute przez Alexa, Naomi i Evę przyprawiają o zawrót głowy. Często jakiś fragment jest szczególnie dziwny, a zaraz po nim Naomi wprost przyznaje, że to zmyślona historia. Gdzie indziej wewnętrznie spójna opowieść stoi w wyraźnej sprzeczności z tym, co postać mówiła uprzednio. Nie jesteśmy w stanie odnaleźć w tym prawdy, a zdaje się, że i sami bohaterowie takowej nie znają. Całość przypomina logikę snów i tak chyba należy to odczytywać. Alternatywą jest przyjęcie, że bohaterowie są chorzy psychicznie i wszystko, co opisują, to jedynie wytwory udręczonych chorobą umysłów. Ta druga opcja zdaje się być podobnie trafna jak pierwsza. Jest to zabieg ciekawy i mający swoich fanów, jednak kiedy całość powieści utrzymana jest w takim stylu, zniechęca to do lektury.

Tak abstrakcyjną budowę świata można by jednak zaakceptować, pod warunkiem, że całość opowiedziana by była w sposób idealny. Niestety, o utworze Chapmana nie można tego powiedzieć z pełnym zdecydowaniem. Są fragmenty naprawdę bardzo dobre. Takie, w których szalenie ciężko jest oderwać się od lektury. Jednak przeplątają się one z częściami, które są napisane poprawnie, ale nie fascynują i nie są w stanie przykuć uwagi czytelnika. Miejscami otrzymujemy więc produkt dziwny, ale fascynujący. Sporą część stanowi jednak tekst, którego jedyną wyróżniającą cechą jest właśnie dziwność.

Trzeba przyznać, że świat wykreowany przez Chapmana kojarzy się nieco z twórczością Dicka. Wyraźnie widać, że świat otaczający bohaterów jest kompletnie odmienny od tego, jaki znamy. Podobnie jak u twórcy Ubika widać tu, że rzeczywistość bohaterów jest jedynie złudzeniem, a jej tkanka może być bez problemu rozdarta. O ile jednak powieści i opowiadania Dicka są niezwykle wciągające, o tyle Trojce czegoś jednak brakuje.

Nie można jednak powiedzieć, by Trojka była książką jednoznacznie złą. Wszystkie wymienione wyżej wady są niezwykle względne. Obiektywnie patrząc, powieść napisana jest poprawnie. Ma sporo ciekawych fragmentów i może nie jest wybitna, ale śmiało można uznać ją za dobrą, jeśli tylko komuś odpowiada zanurzenie się w snach i szaleństwie. Jeśli jednak nie przepadamy za tego typu odrealnionymi mieszankami, to w książce trudno będzie nam znaleźć coś dla siebie. Można docenić pomysł autora. Można uśmiechnąć do swoistej absurdalności opisanych wydarzeń. Można wreszcie z zainteresowaniem przeczytać niektóre fragmenty, ale całość będzie raczej rozczarowująca.

Trojka

Autor: Stepan Chapman
Wydawca: MAG
Tłumaczenie: Wojciech Szypuła

Reklamy