Tagi

, , , ,

Nakręcana dziewczyna zdecydowanie zachęca do sięgnięcia po inne pozycje Paolo Bacigalupiego. Robiąc to trzeba jednak uważać, gdyż inne jego utwory skierowane są do odmiennego odbiorcy. Złomiarz jest wyraźnie pomyślany jako książka dla młodzieży, co nastręcza pewnych trudności przy próbie jego oceny.

Sam początek powieści zachwyca. Poznajemy głównego bohatera – Nailera, pracującego przy rozbiórce wielkich statków gdzieś na wybrzeżu. Świat jest w zasadzie taki sam, jak w poprzedniej powieści pisarza. Niemniej akcja umieszczona jest w zupełnie innym zakątku globu i jedynym, co łączy konstrukcję świata, to klęska ekologiczna i gospodarcza. Bezowocne będzie streszczanie fabuły – wystarczy powiedzieć, że na dalszych stronach Nailer zderzy się z czymś całkowicie dla siebie obcym – z ludźmi bogatymi, którzy stoją na szczycie piramidy społecznej, której podstawę stanowi on sam i wszyscy wokół niego.

Ocena kolejnych stron powoduje pewne problemy. Jeśli spojrzeć na Złomiarza z właściwej perspektywy, to jest on bardzo dobra powieścią. Bacigalupi z jednej strony przedstawił świat porównywalnie smutny, jak w Nakręcanej dziewczynie, a z drugiej uczynił go miejscem bardziej znośnym do zamieszkania. Nie znaczy to, że odpuszcza on swoim bohaterom. Stworzone przezeń postaci cierpią na wielu różnych płaszczyznach. Nailer jest biedny, nieraz chodził głodny, pomimo młodego wieku musi pracować, a każdego dnia podczas pracy ryzykuje życiem. Również w domu nie czeka nań wytchnienie – wracając musi mieć nadzieję, że jego ojciec, będąc pod wpływem środków odurzających, go nie zamorduje. Jednak pomiędzy te wszystkie straszne opisy udało się autorowi wpleść jakąś dziecięcą nadzieję na lepszy świat. Starszym może się to wydać nieco infantylne czy naiwne, ale dla młodszych odbiorców powinno to uczynić książkę bardziej strawną.

Również rozważania o naturze ludzkiej wyglądają inaczej, niż we wcześniejszej powieści autora. Tam Bacigalupi poruszał problematykę może nie odkrywczą, ale jednak dojrzałą. W Złomiarzu spotykamy się raczej z omówieniem przyjaźni, wierności i miłości. Tak jak świat powieści został złagodzony dla młodszego czytelnika, tak i problematyka została dobrana w sposób, który go nie zrazi.

Złomiarz jest utworem dość krótkim – fabuła rozpisana jest na niecałych 300 stronach. Autor cechuje się do tego naprawdę dobrym stylem, co powoduje, że kolejne strony pochłania się niesamowicie szybko. Dzięki temu lektura nie zajmuje dużo czasu. Wydaje się, że ta krótsza forma jest kolejnym ukłonem w kierunku grupy docelowej – ukłonem, który nie wszystkim odbiorcom musi się podobać.

Niewątpliwie Złomiarz to pozycja, którą warto zainteresować młodszych odbiorców fantastyki, albo młodszych czytelników w ogóle. Powieść czyta się naprawdę szybko i w wielu miejscach trzyma ona w napięciu. Bohaterowie nie są przesłodzeni, a ich problemy są rzeczywiste. Niestety w wypadku starszego odbiorcy ocena nie jest już tak jednoznaczna. Czytanie książki z wypiekami na twarzy wymaga silnego zawieszenia niewiary (i to bynajmniej nie z powodu fantastycznej scenerii). Jeśli zaś ktoś liczy na wrażenia porównywalne z Nakręcaną dziewczyną, to skończy lekturę wielce rozczarowany. Dlatego też sięgając po tę książkę nastawić się trzeba jedynie na miłą i niewymagającą lekturę.

Złomiarz

Autor: Paolo Bacigalupi
Wydawca: Mag
Tłumaczenie: Wojciech M. Próchniewicz
Książka na stronie wydawcy

Reklamy