Tagi

, , , , , , , , , ,

Uczta wyobraźni to seria wydawnicza o uznanej renomie. Sięgając po książki wydane w jej ramach można spodziewać się czegoś niesamowitego – prawdziwej uczty czytelniczej. Pieśń czasu. Podróże Iana R. MacLeoda w pierwszej chwili nie spełnia oczekiwań. Potem jednak wszystko się zmienia.

Pierwsza część tomu – Podróże, to zbiór kilku krótszych i dłuższych opowiadań. Niestety są one dość rozczarowujące. Początkowa Opowieść młynarza, która zilustrowana jest na cudownej okładce, to dość piękna historia, przywodząca na myśl tolkienowską niechęć do niszczenia wiejskiego krajobrazu przez przemysł. Niestety, pomimo swoistego uroku, opowieści tej brakuje pewnej iskry. Z pozostałych opowiadań na uwagę z pewnością zasługuje poruszający Dywan z hobów. Ciekawie czyta się także tekst zatytułowany Wainwrightowie na wakacjach. Pozostałe utwory nie są może złe, ale czegoś im brakuje. Ich lektura po prostu nie wzbudza zbyt wielu emocji.

Szczęśliwie Pieśń czasu – powieść stanowiąca drugą część książki, w pełni rekompensuje braki opowiadań. Fabuła tej powieści jest w sumie dość prosta. Starsza kobieta zbliżająca się do końca życia wspomina minione lata – swoje sukcesy zawodowe, dzieciństwo, macierzyństwo czy śmierć bliskich osób. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że to nie tylko prosta, ale i nudna historia. Jednakże w odróżnieniu od opowiadań zaprezentowanych na poprzedzających ją stronach, ta opowieść ma w sobie tę wyjątkową iskrę. Iskrę, która powoduje, że dowolny tekst odbiera się jak arcydzieło. Narracja jest leniwa niczym malutki strumyczek, sączący się w upalny letni dzień pomiędzy skałami. Ale tak samo, jak strumień może być zbawieniem dla zmęczonego wędrowca, tak opowieść snuta przez główna bohaterkę – Roushanę Maitland, stanowi rodzaj czytelniczego orzeźwienia.

Autor poprzez opowieść Roushany porusza istotne zagadnienia związane ze wspomnieniami. Czytając tę powieść zastanawiamy się, w jakim stopniu wspomnienia determinują to kim jesteśmy, ale też w jakim stopniu my sami wpływamy na nasze postrzeganie przeszłości. Wiadomo, że nasze życie nie wygląda dokładnie tak, jak je zapamiętaliśmy. Część osób gloryfikuje dzieciństwo, inni zaś zapamiętują tylko to, jak źle było w szkole. Na ile jednak daleko uciekamy od „obiektywnej prawdy”? Autor nie serwuje tu gotowych odpowiedzi. Jednak ważniejsza od tej „brakującej” recepty jest możliwość zanurzenia się w historię bohaterki i wyciągnięcie własnych wniosków.

Pieść czasu to nie powieść przeznaczona do szybkiej lektury. Nie nadaje się zbyt dobrze jako urozmaicenie obiadu. Jest to tekst, nad którym warto spokojnie przysiąść i nie spiesząc się smakować kolejne strony. Śmiało można mu poświęcić kilka kolejnych wieczorów. Tak powolny odbiór pozwoli w pełni rozkoszować się fabułą i docenić kunszt autora. Zaprezentowany w tym samym tomie zestaw opowiadań opatrzony wspólnym tytułem Podróże nie sprawi tak dużej przyjemności. Jedynie pojedyncze teksty są tam naprawdę warte uwagi – reszta zaś nie zapadnie na zbyt długo w pamięć.

Pieśń czasu Podróże

Autor: Ian R. MacLeod
Wydawca: Mag
Tłumaczenie: Grzegorz Komerski

Advertisements