Tagi

, , , , , , ,

Jakże cudowną rzeczą jest postęp! Jak piękna jest cywilizacja! Jakże bardzo należy cenić stabilność i spokój jaki ona daje. Czyż nie wspaniale byłoby żyć w świecie, w którym nauka zapewniła względny dobrobyt i powszechną szczęśliwość? Właśnie taki ciekawy świat przedstawił w swojej powieści Aldous Huxley.

Początek książki jest trochę zniechęcający. Autor rozpoczął pisanie od dużego info-dumpu, mającego na celu przedstawić czytelnikowi jak urządzono system rozmnażania i wychowywania ludzi. W zasadzie należałoby za słowami pisarza nazwać go systemem rozrodu i warunkowania. Potem narracja przybiera ciekawszą formę i pomimo tego, że utwór powstał 80 lat temu, czyta się go dobrze. Jest to spore osiągnięcie, gdyż science-fiction łatwo się starzeje i zwykle starsze tytuły przywołują na twarz pobłażliwy uśmieszek.

Bohaterowie książki żyją w Republice Świata, której hasłem jest „Wspólność, Identyczność, Stabilność”. W tej antyutopii postęp cywilizacyjny pozwolił oderwać ludzi od „nieprzyzwoitości” biologicznego rozrodu (ale nie od seksu). Ludzkość podzielona jest na system kastowy, a przynależność do konkretnej kasty zależy od tego, jak bardzo źle traktowano człowieka w życiu płodowym. Świat ten zamieszkany jest w dużej mierze przez dziesiątki identycznych ludzi – nauka pozwoliła na hodowlę wielu ludzi z jednego zapłodnionego jajeczka. Bezpośrednio po zakończeniu życia płodowego młodzi obywatele poddawani są warunkowaniu, które zapewnia ich odpowiednie funkcjonowanie w społeczeństwie. To warunkowanie gwarantuje im również szczęśliwość, bo przedstawicielom każdej z klas wpaja się dlaczego są w lepszej pozycji niż wszyscy inni.

Czemuż więc mówimy tu o antyutopii? Co jest nie tak z tym pięknym światem? Kastowe społeczeństwo przedstawione w Nowym wspaniałym świecie to system niewolniczy. Tym gorszy od tego, który znamy z historii, że nie ma zeń ucieczki. Uzyskiwana szczęśliwość jest pozorna, a jej gwarancją, poza warunkowaniem, jest powszechne używanie narkotyku, który redukuje stres i pozwala cieszyć się marzeniami. Ceną jaką ludzkość zapłaciła za te warunki jest upadek kultury, a także pozorne odejście od religii. Boga zastąpił Ford i chociaż społeczeństwo jest niby ateistyczne, to jednak oddaje nieomal boską część Henry’emu Fordowi i jego następcom. Jednak najgorszą rzeczą w świecie stworzonym przez Huxleya jest brak miłości. Zarówno uczucie żywione przez matkę do dziecka, jak i to łączące dwoje ludzi, zostało wyrugowane. Seks stał się rozrywka służącą tylko zaspokojeniu popędu. Wierność partnerowi i wyłączność to nawet nie anachronizm, a wstydliwy występek przeciwko pożyciu społecznemu. Rodzicielstwo zaś to temat wstrętny, krępujący i nieprzyzwoity.

Przerażające jednak jest to, jak wygodny i pociągający jest ten świat. Wszak oferuje radość. A czymże jest upadek kultury względem powszechnej szczęśliwości? Czy można narzekać na brak miłości, kiedy ma się zapewniony byt i rozrywki, a potrzeby wyższych uczuć się nie odczuwa? Co złego jest w niewolnictwie, w którym każdy niewolnik cieszy się ze swojej pracy? Instynktownie odrzucamy ofertę Huxleya, jednak opisywana wizja ma w sobie cos kuszącego.

Najgorszym jednak jest to, że Aldous Huxley wcale się bardzo nie pomylił. Kiedy słusznie odrzucimy wygodę i widzimy, jak bardzo przerażająca jest jego wizja, cieszymy się, że nie żyjemy w tym nowym, wspaniałym świecie. Jednak czy się nie mylimy? Patrząc wnikliwiej na otaczająca nas rzeczywistość, widać jak wiele proroctw się spełniło. Chociaż rodzimy się normalnie i wychowują nas rodzice, to i tak zostaliśmy uwarunkowani do kupowania olbrzymiej ilości dóbr. Dóbr, które łatwo się psują i które po uszkodzeniu należy wyrzucić, a nie naprawiać. Kultura nie zaniknęła, nie jest ukrywana, ale tak wielu ludzi nie odczuwa potrzeby sięgania po literaturę, czy pójścia do muzeum. Nie mamy jeszcze czuciofilmów, ale coraz częściej pojawiają się ulotki kin 4D czy 5D (jakkolwiek ich dodatkowe atrakcje nie mają nic wspólnego z dodatkowymi wymiarami). Chociaż nasza nauka stoi na wysokim poziomie, to tak samo jak u Huxleya większość ludzi jej nie rozumie. Podobieństw takich jest niestety bardzo wiele.

Nowy wspaniały świat to niestety książka prorocza. Antyutopijna wizja autora nie spełniła się w całości, ale niepokojąco wiele jej elementów zawitało do naszego świata. Sam utwór czyta się dobrze i jest on warty tego by się z nim zapoznać. Trzeba jednak liczyć się z tym, że zdecydowanie pogorszy on nasz nastrój.

Nowy wspaniały świat
Autor: Aldous Huxley
Wydawca: Muza SA
Tłumaczenie: Bogdan Baran
Książka na stronie wydawcy

Advertisements