Tagi

, , ,

Największą popularność zawdzięcza Siergiej Łukjanienko swojemu cyklowi rozpoczętemu Nocnym Patrolem. Warto jednak zauważyć, że inne jego książki także zostały wydane w Polsce i chociaż nie przysporzyły mu takiej sławy to jednak były bardzo dobre. Przykładem takiej pozycji są Zimne brzegi stanowiące pierwszy tom dylogii Poszukiwaczy nieba.

Książka zaczyna się zwyczajnie. Trudniący się kradzieżami Ilmar płynie statkiem na katorgę. Wraz nim transportem podążają inni więźniowie w tym młody chłopiec (Markus), który dziwnym trafem ma coś co pomoże Ilmarowi w ucieczce. Dalej fabuła tylko się rozkręca. Chłopiec okazuje się być kimś innym niż na początku mogło się wydawać. Dołączają kolejni bohaterowi, mamy obławy na uciekinierów, a nad wszystkim unosi się mgła tajemnicy. Przez większość książki nie jest dane nam zrozumieć co takiego zrobił Markus, że sprowadził na siebie takie kłopoty, a kiedy sprawa się wyjaśnia to wprost trudno oderwać oczy od lektury.

Powieść czyta się bardzo dobrze. Istotnie wpływa na to pierwszoosobowa narracja prowadzona przez Ilmara. Jego sposób wypowiedzi powoduje, że zdań się omal nie czyta, a bardziej pochłania wzrokiem. Oprócz słów narratora spotykamy także sporo dialogów co dodatkowo ułatwia lekturę czyniąc utwór łatwo przyswajalnym.

Ilmar jest bardzo wyrazistą postacią. Nie jest on kieszonkowcem czy drogowym bandytą – jest przestępcą ambitnym. Ma wyrobiony smak – przedkłada dobre lokale nad spelunki i ubrania szyte na miarę ponad tandetne wyroby z manufaktur. Do tego cechuje go wysoka inteligencja oraz dość silna, acz specyficzna wiara w Boga. Chociaż nie zna się na dworskich intrygach to jednak szybko potrafi się odnaleźć wśród osób, które takowe snują. Markus z kolei jest postacią dużo mniej zapadającą w pamięć. Nie licząc istotnej roli fabularnej, która przypadła mu w udziale nie wyróżnia się niczym specjalnym. Jest inteligentny, szlachetny, sprytny, ale brak mu Ilmarowej wyrazistości.

Szalenie ciekawym pomysłem jest sama konstrukcja świata. Jest to doskonale znana nam Europa, ale z kilkoma wielce istotnymi zmianami. Pierwszą jest niedobór żelaza czy też brak technicznych możliwości jego wydobywania z wielu skał. Powoduje to, że właśnie żelazo, a nie złoto jest najbardziej poszukiwanym metalem. Wpływa to bardzo znacząco na gospodarkę i na wszystkie dziedziny życia ludzi. Drugą istotną różnicą jest religia – w odróżnieniu od znanego nam chrześcijaństwa w Zimnych Brzegach wyznaje się religię, w której Zbawiciel był pasierbem Boga. Maria zaś określana jest jako jego Siostra i pasierbica Boga. Kościół dzieli się na dwie frakcje które modlitwy zanoszą albo przez Zbawiciela albo poprzez Siostrę. Trzecią z różnic wartych wymienienia jest obecność magii – ściślej rzecz ujmując niektórzy ludzie posiadają zdolność przenoszenia przedmiotów w niebyt (i wyjmowania ich stamtąd) przy użyciu Słowa. Oczywiście różnic możemy znaleźć dużo więcej – inny układ polityczny, odmienne zwyczaje itd. Niemniej to te trzy wymienione cechy czynią przedstawiony świat istotnie odmiennym od naszego.

Nie ma jednak róży bez kolców. W wypadku tego tytułu kolce to jednak nie wina autora, a bardziej wydawcy i czynników niezależnych. Polskie wydanie zawiera dość sporo literówek. Nie jest co prawda rekordzistą na rynku, ale błędów jest na tyle dużo, że się to zauważa. Bardziej problematyczną rzeczą jest aktualnie niedostępność w sprzedaży drugiego tomu (Nastaje świt). Ani księgarnie, ani allegro nie udostępniają tej książki, a patrząc na zakończenie Zimnych brzegów ich lektura bez posiadania kolejnej części może nie być najlepszym wyjściem.

Na okładce autor określany jest mianem arcymistrza fantasy i SF. Określenie to jest nadane nieco na wyrost, ale omawiany tytuł jest zdecydowanie bardzo dobrą i wartą uwagi pozycją. Przyczynia się do tego zarówno wyrazisty główny bohater jak i wciągająca fabuła, a ciekawa konstrukcja świata jest wisienką na torcie.

Zimne brzegi
Wydawca: Książka i Wiedza
Autor: Siergiej Łukjanienko
Tłumaczenie: Ewa Skórska

Reklamy