Zapewne na co dzień o tym nie myślimy, ale mamy szczęście żyć w cudownych czasach. Od dobrych kilku lat w kraju nad Wisłą obowiązuje obowiązek szkolny i co za tym idzie każdy z nas miał okazję by nauczyć się czytać. A czytanie to chyba największa przygoda mojego życia. W pełni zdaję sobie sprawę, że dla wielu szkoła to nie przyjemność, a przykry obowiązek. Sam też na nią narzekałem, ale patrząc z perspektywy czasu mogę być tylko wdzięczny za to, że lata temu nauczyciel poświęcił mi czas i wyjaśnił że jeśli dwie kreski oprzemy o siebie niczym tyczki przy budowie wigwamu, a pomiędzy nimi umieścimy jeszcze pozioma kreskę to taki rysunek czytamy jako „A”.

Potem wszystko się potoczyło. Kiedy już ani A, ani B, ani nawet Ż nie sprawiały mi kłopotu zacząłem zachwycać się literaturą. Był to czas kiedy chciwie pochłaniałem wszystko co mi wpadło w ręce. Z czasem stałem się bardziej wybiórczy i obecnie czytuję głównie (ale nie jedynie) fantastykę.

Kiedy czemuś poświęca się dużo czasu to nachodzi człowieka chęć by zacząć temat zgłębiać. Na początku starczało mi samo czytanie. Potem przyszła pora na konwenty podczas których można było spotkać pisarzy czy porozmawiać z innymi fanami. Z czasem pojawiały się głębsze refleksje nad kondycją ukochanego gatunku czy też nad poszczególnymi książkami. W końcu dołączyłem do grupy recenzentów Literadaru. Obecnie postanowiłem poszerzyć formę prezentowanych tekstów i stąd ten blog.

Mam nadzieję, że uda mi się go zapełnić recenzjami, felietonami czy polemikami. Z racji zainteresowań gatunkowych publikował będę głównie teksty związane z fantastyką, ale z pewnością dotknę też innych gatunków – wszak inna literatura tez ma wiele do zaoferowania. Recenzje, które dotychczas pisałem miały dość konkretną formułę. Tutaj chcę sobie pozwolić na nieco większą swobodę. Część tekstów dalej będzie przyjmować dość sztywne ramy, ale w innych pozwolę sobie zawrzeć nieco więcej siebie. Mam nadzieję, że i te i te przypadną komuś do gustu, i że ten blog sprawi innym sporo przyjemności.

Reklamy